Netykieta – zachowanie w internecie

Netykieta – zachowanie w internecie

Głupich ludzi i ich zachowań jest w internecie pełno. Są na każdym kroku, a ich typów jest tyle, że nie sposób zliczyć. Czasem jednak zdarzają się wśród nich przypadki szczególne – takie, na widok których masz ochotę walić głową w ścianę, przegryźć kable do internetu lub dzwonić po karetkę, bo czujesz, że zaraz zejdziesz na zawał.

Na szybko sporządziłam listę czterech najgłupszych rzeczy, jakie zdarza mi się czytać w komentarzach w internecie. Koniecznie sprawdź, czy sam żadnego z nich nie używasz i czy nie jesteś sprawcą zawału jakiegoś niewinnego człowieka.

„Pokazujesz to publicznie, więc mam prawo to krytykować.”

Być debilem też masz prawo. Tylko czy posiadanie jakiegoś prawa oznacza, że koniecznie musisz z niego korzystać? Nie musisz pisać kobiecie, że jest gruba lub że ma krzywy nos. Z pewnością nie powiedziałeś jej nic, czego jeszcze nie wie. W niczym jej tym nie pomogłeś, nic nie zmieniłeś. Prawda jest taka, że w większości przypadków nikt nie chce i nie potrzebuje Twojej krytyki. A jeśli jesteś takim zwolennikiem wykorzystywania swoich praw, to mam specjalnie dla Ciebie takie jedno, szczególne – prawo do milczenia. Warto go używać.

„Nie umiesz przyjmować krytyki.”

Głupie stwierdzenie które zakłada, że jeśli ktoś nie przyjął Twojej krytyki, to nie umie jej przyjmować ogólnie. Może ktoś po prostu nie chce Twojej krytyki i nie zgadza się z nią, bo jest ona beznadziejna? A nawet, jeśli jest sensowna – adresat wciąż może jej nie przyjąć. Bo nie. Widocznie nie jesteś dla niego żadnym autorytetem, handluj z tym.

„Skoro krytykujesz, to pokaż, czy sam umiesz lepiej!”

Sytuacja przeciwna, w której to osoba krytykowana próbuje się obronić twierdząc, że i tak robi coś lepiej od krytykującego. Tylko czy to, że ktoś nie umie malować oznacza, że nie zna się na malarstwie? Chciałabym widzieć, jak artysta wykrzykuje takie słowa w kierunku eksperta w dziedzinie sztuki, bo ten go skrytykował, a z pewnością sam lepiej nie umie. Śmiech na pół internetu gwarantowany.

„Po co o tym piszesz? Kogo to obchodzi?”

Komentarz zostawiany przez ten typ ludzi, którego kompletnie nie rozumiem. Kiedy mnie coś nie obchodzi, to tego po prostu nie czytam. Pomijam, zapominam i żyję dalej. No chyba, że ludzie dostają zbiorowego ataku głupoty i trzeci dzień z rzędu zaśmiecają mi fejsbukowego feeda jakimś gównem. Wtedy piszę o tym tekst.

Jeśli zdarza Ci się zostawiać po sobie któryś z tych głupich tekstów – nie rób tego. Nie chcesz, by niewinni użytkownicy internetu chorowali z powodu Twoich głupich zachowań. Karma wraca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.