Duńskie seriale które warto oglądnąć

Duńskie seriale które warto oglądnąć

Forbrydelsen (The Killing) <2007-2012> – najlepiej znany szerszej publiczności serial, głownie dzięki nie najgorszemu amerykańskiemu remakowi. To klasyczny detektywistyczny serial, w pierwszym, aż 20-o odcinkowym sezonie policjantka Sara Lund, próbuje rozwikłać zagadkę morderstwa i brutalnego gwałtu dokonanego na uczennicy kopenhaskiego liceum. Forbrydelsen to prekursor powstających później jak grzyby po deszczu skandynawskich kryminałów, który zapoczątkował modę na nordyckie klimaty na świecie. Do ostatniego odcinka jesteśmy zwodzeni co do sprawcy i motywów tej strasznej zbrodni, po drodze odkrywając tajemnice ofiary, jej rodziny, nauczycieli i władz miasta, których losy splotły się w czasie prowadzenie śledztwa. Niby klasycznie, a jednak jest w tym wszystkim jakiś niepokój i nerw, który nie pozwala oderwać się od ekranu. O sile tego dzieła świadczy też duży realizm, wątki są niezwykle wiarygodne dalekie tak bardzo jak tylko można od amerykańskich telenowel kryminalnych typu CSI. No i chyba żadna część garderoby noszona przez bohaterów małego ekranu nie zrobiła takiej kariery jak sweter Sary Lund.

Akcja jest wartka, bohaterowie świetnie zarysowani, a poruszane tematy zazwyczaj odnoszą się do spraw znanych z pierwszych stron gazet.

Borgen (Rząd) <2010-2013> – to serial polityczny, w którym centralną postacią jest nowo wybrana duńska premier Brigitte Nyborg. Pani premier ma przed sobą niełatwe zadanie, głównie dlatego że jest rzadko występującym typem polityka, który ma swoje ideały i zamierza o nie walczyć. Serial świetnie ukazuje, że w świecie polityki jest to niezwykle trudne, a momentami wręcz niemożliwe i to nawet mimo faktu że polityka w wersji duńskiej jest dużo bardziej przyzwoita, niż to możemy zobaczyć chociażby w House of Cards, czy obserwując własną scenę polityczną w prawdziwym życiu. W relacjach miedzy politykami panuje zazwyczaj wysoka kultura, nie obrzucają się wzajemnie obelgami i prowadzą konkretne i rzeczowe dyskusje. Nie mniej intrygi, nieczyste zagrania i skandale też się tu pojawiają, w końcu polityka rządzi się swoimi prawami. Poza światem polityki równocześnie możemy się przyglądać jak funkcjonuje od środka świat mediów, i co nie zaskakuje tutaj również trudno zachować obiektywizm i idealistyczną postawę. Trzecia płaszczyzna serialu to osobiste życie bohaterów i ich desperackie próby pogodzenia niezwykle angażującej pracy z relacjami rodzinnymi. Całość ogląda się naprawdę bardzo dobrze, akcja jest wartka, bohaterowie świetnie zarysowani, a poruszane tematy zazwyczaj odnoszą się do spraw znanych z pierwszych stron gazet. Czego chcieć więcej ?

Tematyka odwołuje się do trudnych i kontrowersyjnych tematów: ciemne strony państwa opiekuńczego, ekoterroryści, gender…

Bron / Broen (Most nad Sundem) <2011-2018> – to duńsko-szwedzka koprodukcja, która zaczyna się naprawdę mocno. Na tytułowym moście łączącym duńską Kopenhagę, ze szwedzkim Malmö, dokładnie w miejscu w którym przebiega granica znalezione zostają przepołowione zwłoki. Górna połowa w Szwecji, dolna połowa w Danii. W związku z zaistniałą sytuacją sprawę przydzielono parze detektywów, Martinowi z Kopenhagi (Kim Bodnia) i Sadze z Malmö (Sofia Helin). Nie trudno się domyślić, że są oni skrajnie różni, co znacznie przeszkadza we wspólnym prowadzeniu śledztwa. To co wyróżnia ten serial spośród innych kryminałów, których możemy oglądać na pęczki to po pierwsze niezwykły, mroczny i gęsty klimat, który potęguje muzyka i znakomita czołówka. Po drugie postać Sagi Norén, która wywołuje skrajne opinie wśród widzów serialu, można ją uwielbiać, jej nieprzystosowanie, chłód emocjonalny, problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie, bezpośredniość i widoczne znamiona zespołu Aspergera, ale nie brakuje też głosów że postać ta jest odpychająca i irytująca na tyle, że nie pozwala oglądać serialu. Trochę nas to dziwi, to nietypowa postać, zagrana w brawurowy sposób, naprawdę majstersztyk, warto poczekać na rozwój wydarzeń, który stopniowo ukazuje przeszłość bohaterki, co może pozwolić nabrać do niej większej empatii. Po trzecie tematyka odwołująca się do trudnych i kontrowersyjnych tematów, czego tu nie ma: ciemne strony państwa opiekuńczego, ekoterroryści, gender, homoseksualizm, imigranci, żadnego pójścia na łatwiznę. I wreszcie po czwarte świetny scenariusz, który czyni ten serial jednym z najlepszych seriali kryminalnych jakie kiedykolwiek powstały! Serial spodobał się na całym świecie tak bardzo, że nakręcono jego wersję amerykańską, rozgrywająca się na moście łączącym amerykańskie El Paso z meksykańskim Juarez, oraz brytyjską, której akcja zawiązuje się w eurotunelu pod kanałem La Manche.

Nawet dziś po tylu latach od premiery, serial nie stracił swojej intrygującej, gęstej atmosfery.

Riget (Królestwo) <1994-1997> – na koniec najstarszy, nakręcony w latach 90 miniserial którego twórcą jest znany skandalista i chyba najlepiej rozpoznawalny w szerokim świecie duński reżyser Lars von Trier. Serial powstał dokładnie w tym samym czasie kiedy w telewizji debiutował Ostry dyżur, czyli serial który na dobre zapoczątkował szaleństwo na medyczne telenowele. Ale Królestwo to zupełnie inna bajka. Akcja rozgrywa się w kopenhaskim szpitalu, wybudowanym na mokradłach na których w zamierzchłych czasach odprawiano dziwne pogańskie rytuały. Na pierwszym planie pojawiają się więc nie tylko osobiste i zawodowe dramaty lekarzy i pacjentów ale też dziwna surrealistyczna atmosfera i świat nadprzyrodzony. Czuć tutaj wyraźne inspiracje kinem klasy B, Miasteczkiem Twin Peaks czy rozbudzającym w tamtym czasie wyobraźnię Z Archiwum X. Trudno uchwycić co tak naprawdę sprawiło że ten serial jest wyjątkowy i zapracował sobie na zasłużone miano kultowego. Teoretycznie to nie powinno się udać: pastisz oper mydlanych, z absurdalną czołówką, czarnym humorem, elementami horroru, nieprawdopodobnymi i wyolbrzymionymi zdarzeniami i postacie które trudno darzyć sympatią. Akcja osadzona w obskurnej betonowej bryle, która w niczym nie przypomina rodzimej Leśnej Góry z serialu Na dobre i na złe i sposób realizacji pozostawiający wiele do życzenia (kamera z ręki, niedoświetlony plan, kiepskie kolory), sprawiają że wizualnie dzieło to bardzo szybko się zestarzało. A jednak nawet dziś oglądane po tylu latach od premiery nie straciło swojej intrygującej, gęstej atmosfery. To trzeba zobaczyć !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.