Dziennikarstwo a poprawność językowa

Dziennikarstwo a poprawność językowa

W komentarzach pod wszelkimi artykułami aż się roi od mądrali, którzy wyzywają autorów od niedouczonych dziennikarzyn z gimnazjum. Większość jednak, nawet nie zajrzawszy do słownika, plecie bzdury.

Faktycznie, redakcja językowa coraz częściej leży i kwiczy: publikuje się więcej i więcej, byle taniej, byle szybciej. Z drugiej strony pewność siebie internetowych strażników poprawności zadziwia.

Opierają się oni w większości na swoich wyobrażeniach o tym, co jest poprawne, a co nie, na tym, jak się mówi w ich mieście lub województwie, na tym, co gdzieś usłyszeli od nauczyciela – nie na słownikach. Albo kierują się nie tymi co trzeba.

Na przykład brak jakiegoś słowa w siłą rzeczy mocno okrojonym słowniku języka polskiego, a nawet podręcznym ortograficznym, jeszcze nie oznacza, że takiego słowa nie ma. Edytorom tekstu i modułom sprawdzania pisowni w innych programach zdarza się nie podkreślać błędów, a niekiedy wręcz podkreślać prawidłowo zapisane wyrazy, podczas gdy błędną formę traktują jako tę właściwą. W Wikipedii byle uczniak może napisać, co tylko zechce.

I tak formy otwarła i otwarcie są równie poprawne jak otworzyła i otworzenie, tyle że w różnych obszarach Polski dominuje pierwsza lub druga. W pełni równorzędne są także słowa starczyć i wystarczyć, wbrew popularnemu bon motowi, że starczy to jest uwiąd. To samo dotyczy znikł i zniknął. Piszemy dezinstalować, a nie deinstalować, nawet jeśli jeden z popularnych edytorów tekstu uważa inaczej. Można powiedzieć zarówno Nie sposób zrozumieć Stwórcę, jak i Nie sposób zrozumieć Stwórcy. Nie w każdym kontekście napiszemy bronić, dotykać, upatrywać kogoś, czegoś, czasem właściwa jest składnia: kogoś, coś. Ponadto wbrew temu, czego dzieci uczą się w pierwszych klasach podstawówki, przecinki przed spójnikami (i, lub itp.) stawiamy obowiązkowo w bardzo wielu sytuacjach, między innymi po każdym członie podrzędnym (również opartym na imiesłowie współczesnym), wtrąceniu, dopowiedzeniu.

Dlatego zastanów się dwa razy, zanim rzucisz coś o gimbazie na stażu i nowej maturze. Są słowniki poprawnej polszczyzny, języka polskiego, ortograficzne, wyrazów obcych, jest internetowa poradnia PWN – wszystko można sprawdzić. Choćby tak na wszelki wypadek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.